sobota, 8 września 2012

Mooncake 2.0

                 Żeby nie było, że się chwalę, a w rzeczywistości zjadłem tylko jedno ciastko, dzisiaj zamieszczam fotki  innego rodzaju ciastka księżycowego. 
                 Tym razem ciasto jest białe, a zawartość nie ma konsystencji jednolitej.




                 Ciasto robi się z mąki ryżowej z prażonego ryżu kleistego z dodatkiem wody, aromatów kwiatowych( pomelo) i czego tam dusza zapragnie.
                 Natomiast nadzienie jest zrobione ze wszystkiego, co się nawinie: z pestek lotosu, z fasoli, dodatków aromatycznych, cukru, oleju itd. 
                 Co najważniejsze, ciacho smakuje dobrze, chociaż chyba jednak wolę poprzednie ze względu na smak pasty z fasoli i bardziej kuszący wygląd. W tym przypadku konsystencja przypomina mi trochę pyzy z mięsem, a to nie najlepsza rekomendacja dla czegoś, co powinno być deserem- przynajmniej dla mnie! Tak czy siak w dalszym ciągu polecam!

                 Powoli ochodzę do wniosku, że tak naprawdę można łączyć wszystkie smaki, jakie tylko możemy sobie wyobraźić, a efekt cały czas może być wspaniały! Wietnamczycy właśnie tak robią, co więcej  są w tym dobrzy. 

3 komentarze:

  1. wygląda ciekawie, ale porównanie do pyzy z mięsa rzeczywiście nie działa kusząco na moją wyobraźnię...

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacyjny blog, będę zaglądał zdecydowanie częściej!

    lipoooo.blogspot.com - zwiedzić świat za darmo..

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam zjem chetnie i pyzy na slodko ale ta kalorycznosc mnie zniecheca do mooncake-ow. W tym roku nie zjadlam jeszcze ani jednego.
    Ewa E.T.

    OdpowiedzUsuń