wtorek, 11 grudnia 2012

"Wódka" ryżowa

                W opiniach, które widziałem na innych blogach zdania są podzielone. Jedni porównują do rozpuczalnika, inni do denaturatu, a jeszcze inni są zadowoleni bukietem smakowym:) Trudno dyskutować z gustami, więc napiszę tylko o swojej opinii.
                     Moim zdaniem aromat sugeruje, że nie jest to wódka, no ale zawartość alkoholu na poziomie 46% mówi co innego:) Jak dla mnie zapach jest raczej ciekawy, nawet przyjemny, jakby owocowy. No, ale nie wiem, może wyobraźnia płata mi figla. Jakim cudem inni czują denaturat, a ja owoce?
                Poniżej pierwsza flaszka własnoręcznie kupiona przeze mnie, potem też własnoustnie skonsumowana.
               Alkohol jak alkohol, nigdy smakowo nie porywa, szczególnie ten o takiej mocy. Jedynie trzeba przyznać, że ten specyfik nie wykrzywia twarzy tak jak przysłowiowa "biała".
                Aha no i taka flaszeczka kosztowała 6 juanów, czyli coś koło 3 złotych. 
                Tak sobie pomyślałem, jakby wyglądała Azja bez ryżu? Chyba trudno sobie coś takiego wyobrazić, w każdym razie ciągle nie mogę się nadziwić czego to oni nie są w stanie zrobić z tego ryżu. Pozwódką, z ryżu robi się też wino, piwo, nalewki itd.






                 A to inne przykłady:


                 Baniaki( 4l na górze, 5l na dole) na jakąś większą imprezę. Cena ok. 16złotych.
Kiedyś w Wietnamie chciałęm kupić sobie baniak wody. Wchodzę do sklepu, widzę coś mniej więcej jak na zdjęciu poniżej. Biorę i idę do kasy, a tam Pani śpiewa cenę jak za Perrier`a. Okazało się, że to było wino:)




                 Powyżej i poniżej wersje bardziej ozdobne, może na prezent.


                A tu najlepsze! Piersióweczka za jedyne 1.20zł. Idealna dla zasady shot&go.



              Mimo, to że alkohol jest tak tani, to do tej pory nie widziałem na ulicy żadnych zataczających się, śpiących na ławkach itd. itp. Albo kultura picia jest na bardzo wysokim poziomie albo po prostu jeszcze nie miałem szczęścia zobaczyć zawianego Chińczyka.
              Nie ma też zakazu picia w miejscach publicznych. Widać nie jest to potrzebne, bo i tak nikt tego nie robi. U nas jest zakaz, bo jakby nie było, to wiadomo, co by było:D




Spodobał Ci się ten artykuł???


Oto inne, dotyczące kultury picia w Chinach:
Jak zdobyć Browara na chińskim basenie:)
Parę słów o chińskim piwie.....
Żubrówka po chińsku
W chińskim supermarkecie






4 komentarze:

  1. :)Pomieszaj te super wynalazki z sokiem wiśniowym i odrobiną rumu.Eksperymenty z przepalonym cukrem też wdzięczny temat.Nie nie zachęcam do spożycia w nadmiarze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jakieś eksperymenty będą...

      pozdrawiam

      Usuń
  2. :)Przy tej cenie alkoholu można robić różne eksperymenty.Receptura 1410 do kosza.
    Miałem już wcześniej zapytać o spirytus. W USA znalazłem Senset Alkohol z ostrzeżeniem o dużej mocy i informacją wyprodukowano z ziemniaków, śmieszne był w cenie wódki.

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja co ciekawę tę wódkę piłam po raz pierwszy... w Wietnamie - w pociągu na trasie Sapa-Hanoi- poczęstowana przez wycieczkę Francuzów, której przewodnik zakupił cały baniak wódki gdzieś na lokalnym targu;)

    OdpowiedzUsuń